W dniach 19-21 sierpnia 2016 roku obył się pierwszy Rajd Ułanów Szwadronu Kawalerii Ochotniczej im. rtm. Witolda Pileckiego. Rajd miał za zadanie integrować grupę SKO a także zobrazować trudy życia codziennego kawalerzystów. W rajdzie uczestniczyło ośmiu kawalerzystów konno i dwóch zabezpieczenia technicznego. O zdrowie koni dbał obecny na rajdzie ułan weterynarz.

Dzień pierwszy

Kawalerzyści zebrali się w stajni na ul. Krupniczej w Bieruniu gdzie też zostały dowiezione konie. Po odprawie odbyło się mundurowanie, siodłanie koni oraz ich przegląd. Po przeglądzie nastąpił wyjazd do pierwszego obozowiska. Pierwsze obozowisko kawalerzyści mieli w Stajni Indiana w Bojszowach koło Bierunia. Po przyjeździe w godzinach późno wieczornych konie zostały rozsiodłane, sprawdzone, wyczyszczone, nakarmione i wypuszczone na padok.

Dla ułanów gospodarze przygotowali gorący poczęstunek, ognisko i śpiewy przy akompaniamencie gitary do białego rana wraz z amarantami o północy. Znużeni drogą kawalerzyści mieli przygotowane miejsca do spania w pomieszczeniach gospodarczych stajni. Przy koniach została rozpisana warta, aby były bezpieczne w nocy w nowym dla nich miejscu.

Dzień 2

Dzień rozpoczęła pobudka o godzinie 7:30. Następnie tradycyjna modlitwa poranna, karmienie oraz czyszczenie koni. Gdy konie były już oporządzone, kawalerzyści mieli czas na toaletę poranną. Po toalecie porannej przyszła kolej na bardzo ważną dla każdego konnego czynność czyli przegląd weterynaryjny. Weterynarz sprawdzał konie – mięśnie i ścięgna. Następnie obserwowano konie w ruchu w celu sprawdzenia czy nie mają żadnych kontuzji po marszu i czy bezpiecznie mogą kontynuować rajd.

Gospodarze Stajni Indiana ponownie wykazali się niezwykłą gościnnością i uraczyli kawalerzystów pysznym domowym śniadaniem.

Po śniadaniu odbył się apel, przegląd mundurowy, pobranie racji żywieniowych na czas marszu, ponowne czyszczenie koni oraz siodłanie i przegląd koni. Około godziny 11.00 wyjazd. W trasie ułani konni ćwiczyli jazdę konną z elementami musztry oraz zadania zwiadu konnego. Ułani techniczni porządkowali pierwsze obozowisko, padoki i transportowali sprzęt do drugiego obozowiska, które było w Karczmie Wiejskiej w Jankowicach. Drugie obozowisko zostało przygotowane w ogrodach Karczmy przez Bractwo Rycerskie Ziemi Lipowieckiej w pięknych namiotach z XII wieku. Ułani dotarli do drugiego obozowiska w godzinach wieczornych. Tam oporządzili konie jak dzień wcześniej.

Wieczorem odbyła się uroczysta kolacja z udziałem kawalerzystów SKO, Bractwa Rycerskiego i zaproszonych gości. Po kolacji usiedliśmy wspólnie przy ognisku i naprzemiennie śpiewaliśmy pieśni i przyśpiewki ułańskie oraz rycerskie. Śpiewy przeplatane były barwnymi opowiadaniami i anegdotami z życia ułanów i rycerzy. O północy odśpiewano amaranty i udano się na odpoczynek. Przy koniach cały czas była pełniona warta, aby bezpiecznie mogły spędzić noc.

Dzień 3

Trzeciego dnia pobudka ponownie o 7.30, modlitwa poranna, zaprawa poranna, karmienie i czyszczenie koni, toaleta poranna i ponowny przegląd weterynaryjny. Po przeglądzie śniadanie przygotowane z własnego prowiantu. Następnie przegląd mundurowy i przybycie do obozowiska Braci Rycerzy. Tam czekał na nas wystawiony sprzęt z epoki, którym posługują się Bracia Rycerze. Ubrania, zbroje, tarcze i miecze. Rycerze opowiedzieli kilka słów o strojach i uzbrojeniu. Każdy też mógł przymierzyć stroje i wypróbować miecze oraz tarcze. Odbyło się też krótkie szkolenie ze strzelania z łuku. W rewanżu ułani SKO zaprosili Braci Rycerzy do swojego obozowiska, gdzie pokazano rząd koński, opowiedziano kilka słów o siodłach i ogłowiu a także uzbrojeniu – szabli i lancy. Udostępniono także Braciom Rycerzom konie do jazdy.

Około godziny 11.00 ponowne czyszczenie koni, siodłanie i wymarsz do Bierunia do pierwszego punktu rajdu. Ostatnia trasa w przeciwieństwie do dwóch wcześniejszych odbyła się w strugach deszczu, lecz to nie przeszkodziło w dobrej zabawie. Po kilku godzinach ułani dotarli do bazy. Konie zostały rozsiodłane i odwiezione do swoich stajni a ułani pełni pozytywnych wrażeń i emocji mogli rozjechać się do swoich domów.

uł. kaw. och. Radwan